/ Reklama i marketing

Aktywność online vs zachowania offline: odwieczny dylemat rozwiązany

Poniedziałek, 7 rano. Poranny jogging, po nim porcja puddingu chia z domowym musem owocowym, a wieczorem premiera w niszowym teatrze. W międzyczasie lunch z przyjaciółmi w tej nowej restauracji na rogu (po drodze kupujesz bilety do Barcelony na najbliższy weekend) i udział w prestiżowej konferencji. Tak wygląda życie online.


W rzeczywistości wolałeś pospać godzinę dłużej, więc jogging nadrobisz jutro – tak, jak domowe śniadanie (z odpowiednim filtrem pudding ze sklepu też wygląda całkiem nieźle). Zakup biletów ograniczyłeś do polubienia postu z promocją lotniczą (podobnie zresztą skończyło zaproszenie na premierę), a o lunchu w @tejnowejrestauracji i #konferencji nie warto w ogóle wspominać. Nic w tym złego – każdemu z nas zdarza się koloryzować swoje życie w internecie. Gorzej, jeśli na podstawie tych wirtualnych deklaracji powstają grupy docelowe Twoich reklam.

Zachowania online a skuteczność reklamy

Targetowanie reklam w oparciu o deklaracje online jest jak wycieczka z przewodnikiem, który nie zna okolicy. W tym przypadku przewodnikiem są algorytmy Google, które zbierają informacje o użytkownikach na podstawie ich zachowań w sieci. A, jak już wspomnieliśmy, większość z nich nie pokrywa się z rzeczywistymi zainteresowaniami.

Większość naszych zachowań w sieci nie pokrywa się z rzeczywistymi zainteresowaniami

W efekcie Twoja kampania trafia do bardzo szerokiej grupy docelowej. I jest to dobre rozwiązanie, kiedy zależy Ci np. na budowaniu rozpoznawalności marki albo wprowadzasz na rynek nowy produkt. Jeśli jednak chcesz dotrzeć do ściśle określonego segmentu konsumentów to proponujemy trochę inną metodę. Jaką? Czytaj dalej.

Alternatywa? Targetowanie po offline!

Pewnie myślisz teraz, że łatwo nam mówić, że przecież większość narzędzi reklamowych pozwala wyłącznie na tworzenie grup w oparciu o ich zachowania w internecie, że… Można wymieniać godzinami. A tymczasem istnieje przecież całkiem niezła alternatywa – targetowanie w oparciu o odwiedzone miejsca.

Metoda pozwala trafić do grupy docelowej, której zachowania sugerują realną potrzebę i wysoką intencję zakupową. I tak np. jako właściciel galerii sztuki możesz wysłać reklamę do studentów ASP i osób odwiedzających lokalne wystawy, a kierując siecią sklepów z akcesoriami podróżniczymi tworzysz kampanię dla turystów przebywających w okolicy dworców, lotnisk i najbliższych atrakcji.

Targetowanie w oparciu o odwiedzine miejsca pozwala trafić do grupy docelowej, której zachowania wskazują na intencję zakupową

No i najważniejsze – targetowanie w oparciu o odwiedzone miejsca pozwala na podniesienie skuteczności kampanii (bo trafiasz precyzyjnie do osób, które są zainteresowane Twoimi usługami) i ułatwia personalizację reklam (bo możesz nawiązać do odwiedzonych miejsc). Dodajmy do tego jeszcze pogłębioną analitykę, dzięki której możesz zweryfikować, ilu odbiorców pojawiło się w Twoim punkcie stacjonarnym (w naszym archiwum jest całkiem imponująca baza tekstów na ten temat).

A teraz pomyśl, co się zdarzy, kiedy połączysz ze sobą te dwa sposoby targetowania. Twoja reklama pokryje znacznie większą część rynku. Z jednej strony dotrze do szerokiego odbiorcy, zwiększając świadomość marki, czy produktu, z drugiej, do wyselekcjonowanych konsumentów z wysoką intencją zakupową. A Ty zdobędziesz przewagę nad konkurencją.

Stwórz swoją pierwszą kampanię reklamową

Aktywność online vs zachowania offline: odwieczny dylemat rozwiązany
Udostępnij